Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 705 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Z cyklu Bloogostan sportowy

środa, 24 stycznia 2007 13:56

„Show must go on”, śpiewał Freddie Mercury, być może nie zdając sobie sprawy, że refren tej piosenki to kwintesencja coraz bardziej skomercjalizowanej działalności sportowej. Dopiero tak drastyczne wydarzenie, jak upadek na skoczni Jana Mazdocha otwiera niektórym oczy. Byłem zbulwersowany wypowiedzią Łukasza Kruczka, tuż po wypadku. Asystent trenera kadry narodowej na wszystko patrzył poprzez szanse Małysza. Trzeba skakać dalej, bo Adam ma szansę odrobić straty po pierwszej kolejce. Tym bardziej, że wszyscy skoczkowie, przed naszym mistrzem, byli za nim w klasyfikacji Pucharu Świata. Myślenie „piłkarskie”: przede wszystkim wygrać na swoim stadionie, a w rewanżu „może jakoś to będzie”, przyniosło fatalne skutki. Myślę, że i Walter Hoffer, człowiek w ostatecznym rachunku najbardziej odpowiedzialny za odwołanie konkursu, za długo zwlekał, doprowadzając do najgorszej sytuacji, w wyniku której, w drugiej kolejce konkursu wstrzymano skoki dziesięciu najlepszych zawodników. Pod wieczór zawsze wieje mocniej, na każdej skoczni świata. W telewizji tzw. prime time (czas największej oglądalności) zaczyna się o 17 i trwa do 22. Dlatego telewizje są zainteresowane późniejszą porą rozgrywania skoków. Rozumiem, jeżeli dotyczy to piątku, czy jakiegokolwiek dnia roboczego, ale w sobotę?! W niedzielę, kiedy do wszystkich dotarły (przede wszystkim mentalnie) alarmujące komunikaty o stanie zdrowia czeskiego skoczka, dla organizatorów, nie chcących zwracać widzom za bilety, najważniejsze było rozegranie próbnej serii skoków. Tak się stało i można było wmówić publiczności (zwanej zazwyczaj przez organizatorów: ludożerką), że show się odbył. Postraszeni trenerzy i kierownicy ekip zagranicznych zdopingowali zawodników, aby na wybiegu ochoczo pozdrawiali tłumy. Hoffer, odwołując niedzielny konkurs, odrobił sobotnie straty. Organizatorzy, pokazując próbę generalną, skasowali jak za spektakl premierowy. Co wam to przypomina?

Mnie: partykularny interes partyjny. Każdy pilnuje własnego stołka, własnych „partyjnych” interesów. A gdzie dobro publiczne? Myślałem, że zwłaszcza po tragedii na stadionie Heysel, ludzie odpowiedzialni za organizację imprez sportowych coś zrozumieją. Minęło 20 lat i zrozumieli tylko tyle, że stadion Heysel zmienił nazwę, aby nigdy już nie kojarzyła się z ofiarami, ze śmiercią, z wielką tragedią przed meczem o puchar Europy. Ma być wesoło! Harnaś do ręki, biało-czerwony szalik na szyję  i transparent: „Leć Adam, leć …do nieba” (autentyk!!!)
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (47) | dodaj komentarz

3 największe pożegnania sportowe w 2006 roku

środa, 17 stycznia 2007 13:11

Andre Agassi  - o jego wielkości świadczy fakt, iż znalazł się wśród pięciu zawodników świata, którzy wygrali wszystkie turnieje „Wielkiego Szlema”. 17 lat zawodowej kariery, wygrywał jeszcze z Borysem Beckerem, Lendlem, Connorsem, by w tegorocznym US Open odpaść w trzeciej rundzie z Beckerem (przypadkowa zbieżność nazwisk z Borysem). Wraz z Steffi Graff tworzy najsłynniejsze na świecie małżeństwo tenisowe. Tabloidy, a co dziwniejsze bukmacherzy przyjmują zakłady, w którym roku syn miksta Agassi-Graff wygra tenisowy turniej w Wimbledonie. Aggasi zrewolucjonizował strój tenisowy. Występując na kortach w kolorowej czapeczce i krótkich dżinsach, doprowadził (pod naciskiem wielbiących go fanów) do dopuszczenia kolorowych strojów w czasie oficjalnych gier. Nawet najbardziej konserwatywni Anglicy poddali się, aliści nie do końca, gdyż w czasie turnieju w Wimbledonie trzeba nosić strój z przewagą koloru białego. To jeszcze jedno zwycięstwo wielkiego tenisisty.

Zinedine Zidane – osiągnął w sporcie jako zawodnik wszystko. To dzięki niemu, w 1998 roku Francja została po raz pierwszy w historii Mistrzem Świata w piłce nożnej. Piłkarz roku we wszystkich możliwych plebiscytach. Najlepsze kluby, z tym królewskim z Madrytu na czele, były zaszczycone jego grą. Wywalczył klubowe mistrzostwo kraju oraz Champions League. Jego cios bykiem, w finale, nokautujący Włocha Matterazziego był szokiem. Zapamiętam wielkiego piłkarza na zawsze, mimo tak haniebnego (ale przez wielu usprawiedliwionego) uczynku. Agassi i Zidane mogą kontynuować sportowe życie, jeżeli zechcą być trenerami czy osobami, w innym charakterze związanymi z tenisem i piłką nożną. Trzeciej postaci już nie zobaczymy. To wybitny trener:

Kazimierz Górski – wielki, skromny człowiek, walczący o innych, a często zapominający o sobie. Ale może dlatego mógł skupić się na celach najważniejszych, które osiągnął. Byłem świadkiem, jak 5 lat temu w siedzibie FiFA Seppa Blattera dekorował Kazimierza Górskiego najwyższym odznaczeniem za zasługi piłkarskie. Widziałem, jak Beckenbauer, Cruyff, Hugo Sanchez – najlepsi piłkarze świata bili brawo - dla wielkiego trenera. Cała sportowa, nie tylko piłkarska, Polska  biła brawo w czasie 80-lecia urodzin Pana Kazimierza, którą to uroczystość miałem przyjemność reżyserować dla TVP. Mam wiele osobistych wspomnień, związanych z samą osobą wielkiego trenera i nadejdzie niedługo czas, że albo zrealizuję film, albo napiszę duży artykuł, a może jedno i drugie. Nigdy przed trenerem Górskim, ani po, nasza reprezentacja narodowa nie grała lepiej. Bramki Deyny i Szarmacha w meczu Polska-Włochy w 1974 oraz Laty, Szarmach a i Gadochy  w meczu Polska-Holandia w 1975 (dwóch najlepszych spotkań naszej reprezentacji w całej historii polskiej piłki nożnej),śnią mi się po nocach. Szkoda, że muszę się w końcu zbudzić. Żegnaj, Panie Kazimierzu!
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (5) | dodaj komentarz

Plebiscytomania c.d

czwartek, 11 stycznia 2007 19:58

Do początku grudnia obowiązywała mnie tajemnica. Z chwilą ogłoszenia nagród Europejskiej Akademii Filmowej, której jestem członkiem, mogę przedstawić swoje typy, a co najważniejsze uzasadnić dlaczego na te, a nie inne filmy głosowałem.

A więc w mojej ocenie 3 najlepsze filmy europejskie 2006 roku to:

Volver – w reżyserii Pedro Almodovara. Za styl, a to już duża rzadkość w kinie artystycznym. Almodovar ma charakterystyczny styl: temat telenowelowy, ale świetnie grany, z zaskakującą ilością punktów zwrotnych, z charakterystyczną muzyką Iglesiasa. Tak jak po kilku sekundach rozpoznajemy film Felliniego czy Bergmana, tak samo dzieje się z hiszpańskim reżyserem. Wspaniałe role kobiece z Penelope Cruz na czele.

Śniadanie na Plutonie – w reżyserii Neila Jordana, przewrotna, ironiczno-groteskowa historia transseksualnego chłopaka, nie liczącego się z żadnymi konwenansami. Reżyser wykazał się umiejętnościami pastiżu, żonglerką gatunkami, konwencjami, a więc sprawami najtrudniejszymi do reżyserii. No i jeszcze wspaniały w głównej roli Cillian Murphy.

Życie na podsłuchu – w reżyserii Floriana Henckela von Donnerscmarcka. Historia relacji między znanym pisarzem NRD-owskim oraz podsłuchującym go agentem Stasi. Film aktualny w Polsce, w czasach szafy Jasiaka oraz teczek i różnej maści agentów.

Oczywiście moje początkowe typy były nieco inne, ale regulamin nagród EAF zakłada kilkustopniowe głosowanie. Najpierw głosujemy na ok. 50 filmów (członkowie EAF dostają dvd) wstępnie wyselekcjonowanych z około 500 zgłaszanych przez poszczególne kraje i prezydium Akademii Filmowej.

Po głosowaniu w drugiej turze zostaje 5 tytułów, które zebrały największą ilość głosów.

A więc ja podałem Wam trzy najlepsze europejskie filmy z pięciu, które dotarły do półfinału. Bo finał, po raz pierwszy odbywający się w Warszawie, wygrał film niemiecki. Brawa dla debiutanta! W 2007 roku nagrody zostaną rozdane w Berlinie. Czy mamy szanse na rewanż? 
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

piątek, 23 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  165 245  

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

O moim bloogu

JANUSZ ZAORSKI reżyser, scenarzysta, aktor i...KIBIC

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 165245

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Wiadomości