Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 239 705 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Serial „Stadion narodowy” trwa

wtorek, 30 października 2007 17:48
Z całego meczu Korona Kielce-Górnik Zabrze najbardziej zapamiętałem, że na trybunach Leo Beenhacker siedział obok Pawła Janasa. Obecny selekcjoner obok byłego. Holender oglądał ewentualnych, przyszłych kadrowiczów, a Polak pracuje teraz w kieleckim klubie. Nie boczyli się na siebie, nie usiedli osobno. Wreszcie! Niech ten nowy duch, który dla mnie kojarzy się z niedawnymi wyborami, zapanuje nie tylko w całym sporcie, ale może w całym kraju. Oczywiście nie jestem naiwny i nie wierzę w cuda, ale profesjonalista Beenhacker mógłby być niezłym nauczycielem dla Janasa, który nadal ma kłopoty z mediami. Ludzie w Polsce oczekują i potrzebują normalności. Partie zbyt radykalne z prawa: LPR, czy z lewa: Samoobrona, przepadły w wyborach z kretesem. Czy się to komuś podoba czy nie, Platforma Obywatelska jawi się jako partia centrystyczna i być może właśnie dlatego wygrała wybory. Ludzie mają już dość, że każda wygrywająca partia dezawuuje osiągnięcia poprzedników, że nowy minister już pierwszymi decyzjami odwołuje wcześniejsze ustalenia. Zdziwiłem się zatem, że pani Prezydent Warszawy dwukrotnie w ciągu ostatniego tygodnia zmieniała lokalizację narodowego stadionu w Warszawie. Kiedy wreszcie udało się ze Stadionu 10-lecia wyeksmitować handlarzy, z ust pani Prezydent dowiedziałem się we wtorek, że najlepiej, aby stadion narodowy zbudowano w Łomiankach pod Warszawą, a już w piątek nastąpiła „nieoczekiwana zmiana miejsc” i teraz pani Prezydent twierdzi, że najlepszą lokalizacją byłby Służewiec, obok wyścigów konnych. Pani Prezydent, kto Pani doradza w sprawie stadionu narodowego?! Nie można, i to dwa razy w ciągu jednego tygodnia zmieniać decyzji! Kibice piłkarscy to największa, bo ok. dziesięciomilionowa partia w Polsce (tylu telewidzów ogląda mecze rangi mistrzowskiej). Kibice chcą być traktowani poważnie. Ich nie obchodzi, która partia zgłasza jaki projekt. Fani piłki nożnej, zwłaszcza ci z Mazowsza i samej stolicy, obawiają się, że w kłótniach o kolejne lokalizacje wszelkie terminy zostaną przekroczone i w efekcie Euro 2012 obędzie się w różnych regionach Polski, ale nie na stadionie w Warszawie. Zakończmy partyjne spory. Ranga wydarzenia jest już nie tylko polska, ale europejska. A Warszawa jest europejskim miastem i zasługuje na europejski stadion.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

PRZYPADEK SZETELA

poniedziałek, 22 października 2007 11:05

Ostatnie 5 minut spotkania towarzyskiego w piłce nożnej Szwajcaria-USA zostanie w mojej „kibicowskiej” pamięci na długo. Straciliśmy szansę, aby mający polskich rodziców, mieszkający na stałe w USA, a grający razem z Ebi Smolarkiem w Santander, Szetela, mógł grać w polskiej reprezentacji. Po raz kolejny dyplomacja PZPN udowodniła, że przede wszystkim dba o interesy członków władz centrali piłkarskiej, a sprawy sportowe traktuje „po macoszemu”. Gdyby Szetela nie zagrał przeciwko gospodarzom przyszłorocznych mistrzostw Europy, to byłaby szansa na inną decyzję. „Klamka zapadła”, bo prawo piłkarskie stanowi, iż piłkarz, który zagrał w reprezentacji narodowej seniorów jakiegoś państwa, nie może już  wystąpić w barwach innego kraju. Dziwi mnie niepomiernie ta sprawa z wielu zasadniczych powodów. W przeszłości Listkiewicz et consortes: odnieśli sukces pt.: Olisadebe. To dzięki znakomitej grze i wspaniałym golom „biało-czerwono-czarnego” (taki był tytuł filmu, który nakręciłem o Olisadebe) polska reprezentacja narodowa zakwalifikowała się na Mundial 2002. Jak trwoga to do Boga! Przedstawiciele PZPN interweniowali nawet u prezydenta Kwaśniewskiego, a ten przyśpieszył przyznanie ciemnoskóremu piłkarzowi polskiego obywatelstwa. Wydarzenie rozniosło się po piłkarskim świecie i nigeryjski związek piłki nożnej natychmiast spowodował, że drugi, grający w polskiej lidze Nigeryjczyk, Ekwueme natychmiast wystąpił w reprezentacji Nigerii, wykluczając w ten sposób szansę na występ w barwach innych reprezentacji.

Proszę też nie tłumaczyć fiaska Szeteli, rolą ojca. To prawda, że Włodzimierz Smolarek, wybitnie dla reprezentacji Polski zasłużony piłkarz, miał wpływ na decyzję syna, Euzebiusza, żeby nie grać w barwach Holandii ( Smolarkowie grali w Feyenoordzie Rotterdam). Prawdą jest też, że Szetela kilka lat temu stracił ojca. Sam piłkarz wykazał duże zainteresowanie kontaktami z polską piłką. Na nieszczęście PZPN w bój wysłał Janasa (jak się poznał na piłkarzach i ich formie długo nie zapomnimy, po Mundialu 2006 w Niemczech). Były trener selekcjoner reprezentacji Polski wyraził się, że w Polsce mamy 200 takich piłkarzy jak Szetela. Sądzę, że ta nieprawdziwa, a w dodatku złośliwa wypowiedź przesądziła sprawę. PZPN, zamiast zatrzeć złe wrażenie i próbować udobruchać młodego piłkarza, wybrał wariant „strusiej polityki”, a więc schował głowę w piasek, licząc że sprawa sama się załatwi. PZPN ma przecież na głowie Euro 2012. Tak, tylko w 2012 roku Szetela nie zagra w polskiej reprezentacji. Po jego akcji Amerykanie zdobyli gola. To nie USA wygrały ze Szwajcarią 1:0 to USA pokonały Polskę 1:0. Po strzale samobójczym!    
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

EUSEBIO SMOLAREK

wtorek, 16 października 2007 12:05
Włodzimierz Smolarek jest szczęśliwy i usatysfakcjonowany: syn strzelił trzy gole, czyli tzw. hat-trik klasyczny, bo zdobyty w jednej połowie meczu, drugiej, a właściwie trzeciej. Z powodu awarii oświetlenia spotkanie przerwano na początku drugiej połowy. Smolarek junior przejdzie więc do historii światowego futbolu jako pierwszy na świecie, który po awarii oświetlenia zdobył trzy bramki pod rząd. A propos rządu, przypomniało mi się hasło Lenina: elektryfikacja + władza rad = komunizm. Czyżby lewica chciała wykorzystać awarię oświetlenia na stadionie Legii w stolicy? Gdy kiedyś w Moskwie, w czasach ZSRR, przy okazji festiwalu filmowego mieszkałem w hotelu Rossija (tak wielkim, że żartowano, iż ktoś, kto zgubił się w bezkresnych korytarzach hotelu zimą, dopiero latem będzie odnaleziony!), po drugiej stronie rzeki Moskwy straszył mnie napis po rosyjsku, że elektryfikacja + władza itd. Na szczęście o 22.00 neon gasł, bo trzeba było oszczędzać energię. Wracam do Smolarka. Włodzimierz, wybitny piłkarz, zrobił Rosjan „w konia” w 1982 roku, w czasie mundialu w Hiszpanii. Remis dawał naszej reprezentacji awans do półfinału. Przy chorągiewce oznaczającej rzut rożny, Smolarek-senior „kiwał” piłkarzy radzieckich, jak chciał. Jego błyskotliwa technika przeszła na syna, nazwanego Euzebiusz na cześć ciemnoskórego Portugalczyka rodem z Angoli: Eusebio. Z satysfakcją stwierdzam, że Smolarek junior zasłużył na to imię. Najpierw strzelił dwa gole Portugalczykom w Chorzowie, a teraz dzięki jego trzem bramkom jest szansa, aby 17 listopada po meczu z Belgią (wygranym oczywiście!), przed ostatnią kolejką reprezentacja Polski awansowała po raz pierwszy w historii do finałów mistrzostw Europy, rozgrywanych w czerwcu przyszłego roku w Austrii i Szwajcarii. Czego Smolarkom (ojcu i synowi), Wam, czytającym bloogostan sportowy, i sobie życzę!   
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

piątek, 28 kwietnia 2017

Licznik odwiedzin:  164 821  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

O moim bloogu

JANUSZ ZAORSKI reżyser, scenarzysta, aktor i...KIBIC

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 164821

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl