Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 268 060 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

WYPIERDEK MAMUTA

czwartek, 29 listopada 2007 11:26

Z miłą chęcią wziąłem udział w wizji lokalnej na Stadionie X-lecia. Happening w listopadową niedzielę był koniecznością! Z jednej strony warto było obśmiać PRL-owski  stadionowy mamut, z drugiej zdążyć przed pracami związanymi z budową Stadionu Narodowego na EURO 2012. Miałem satysfakcję, że z trybuny narodowej powitałem zebranych jak „trybun ludu” w imieniu władz partyjnych i państwowych, opowiadając to, co znacie z „bloogostanu sportowego”, czyli moje wizyty na Stadionie X-lecia. Od otwarcia, aż do ostatniego meczu w 1983 roku (Polska – Finlandia 1:1). We wspaniałym towarzystwie Stanisława Królaka (pierwszy polski zwycięzca Wyścigu Pokoju) oraz Teresy Sukniewicz (wybitna płotkarka, rekordzistka świata) sam poczułem się, bezczelnie, jak sportowiec. Cały czas gnębiło nas jedno pytanie. Gdzie będzie lokalizacja Stadionu Narodowego? Jeżeli zbudowany będzie obok dotychczasowego Stadionu X-lecia, to jest szansa na obiekt z XXI wieku. Supernowoczesny stadion, w którego podcieniach mogą powstać hotele, sale konferencyjne, sklepy, butiki, jednym słowem infrastruktura, która pozwoli, aby obiekt żył każdego dnia!

Co dzień mieszkańcy, zwiedzający i kupujący czyniliby obiekt „żywym”. Jeżeli stadion zostanie zbudowany w niecce Stadionu X-lecia, to będzie to prawdopodobnie wypierdek mamuta, niewiele różniący się od projektu z 1955 roku. Nowy stadion zbudowany na fundamentach starego, w poważnym stopniu wyklucza inne funkcje obiektu, poza sportową! Gigant mamut będzie „żył” kilka, góra kilkanaście razy w ciągu roku, a nie codziennie! Proponuję, tak jak w wypadku „muru berlińskiego”, zostawić jeden sektor w stanie obecnym, jako zaczątek „sportowego muzeum PRL-u”. Chętnie, wraz ze sportowcami, działaczami i kibicami, będziemy urządzali tam happeningi w myśl przysłowia: „Głupi Polak po szkodzie…”

P.S. „Grupa marzeń!”, tak okrzyknięto w większości wyniki losowania w „polskiej” grupie (nr 3) Mistrzostw Świata w 2010 roku w RPA. Na jakiej podstawie? Chyba z powodu wad wzroku i słuchu. Na pierwsze miejsce (premiowane bezpośrednim awansem do finałów) nie mamy szans. Czechy to znakomita drużyna, sam Leo Beenhakker uważa ich za drugi zespół „starego kontynentu”. Najlepszy bramkarz świata, Petr Cech (Chelsea). Obrońcy: Jankulovski (AC Milan), Grygera (Juventus), Rozehnal (Newcastle), pomocnicy: Rosicky (Arsenal), Polak nomen omen (Anderlecht), napastnicy: Baros (Olympique Lyon), Koller (Monaco). A my? Drugi Polak w Anderlechcie to Wasilewski. W rankingu klubów: Celtic z Borucem, Racing ze Smolarkiem, Wolfsburg z Krzynówkiem czy Dortmund z Błaszczykowskim pozostają daleko w tyle za klubami, w których grają reprezentanci Czech. Walczyć trzeba, ale też i sopel lodu położyć na rozgorączkowane losowaniem czoło.
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (2) | dodaj komentarz

PROTESTUJĘ!

wtorek, 20 listopada 2007 13:31

Nie zgadzam się z piłkarskim chórem medialnym. Można mówić i pisać, że drużyny trenerów Górskiego i Piechniczka nie dostały się do finałów Mistrzostw Europy, bo to prawda. Lecz wywyższanie drużyny Beenhakkera kosztem drużyn pana Kazimierza i Antoniego jest nieuczciwe. W latach siedemdziesiątych, w finale Mistrzostw Europy grały cztery (!) (słownie: cztery) reprezentacje. Później, w latach osiemdziesiątych, za czasów trenera Piechniczka, skład finalistów powiększono do ośmiu drużyn. Teraz jest 16 zespołów w finale. Czterokrotnie trudniej było Deynie, Lubańskiemu, czy Szarmachowi. Dwukrotnie trudniej drużynie ze Smolarkiem ojcem i Bońkiem. Faktem jest, że w wyniku upadku komunizmu rozpadł się Związek Radziecki, Jugosławia, a nawet Czechosłowacja. Tak przybyło groźnych konkurentów, ale bez przesady. W naszej grupie były Armenia, Azerbejdżan i Kazachstan (nie grają w strefie azjatyckiej, bo chyba nie pozwalało na to lobby  japońsko-południowokoreańskie), które muszą jeszcze długo poczekać na grę w finałach. Inny „europejski” kraj to Izrael. Rozumiem, że bojkot Izraela przez kraje arabskie spowodował, iż reprezentacja znad Morza Martwego została niejako skazana na „europejskość”.

Podobna sprawa z Mistrzostwami Świata. Engel i Janas mieli z górki w porównaniu z drużynami z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Najtrudniej było Engelowi, bo jego drużyna przed MŚ 2002 była losowana z trzeciego koszyka. Norwegia i Ukraina były wtedy w rankingu o wiele wyżej niż Polska. Za Górskiego i Gmocha w MŚ było 16 drużyn. Piechniczek wraz z drużyną, zarówno w 1982 roku, jak i w 1986, brał udział w turniejach z udziałem 24 zespołów. Drużyny Engela i Janasa miały w finałach już 31 konkurentów.

Tak, tak, w przeszłości było o wiele trudniej dostać się do finałów, zarówno Mistrzostw Świata, jak i Europy. Na giełdzie piłkarskiej trzecie miejsce na świecie to rezultat nieporównywalny z finałami ME. Chyba, że „nasi” zdobędą tytuł mistrza Europy. Słucham? Niemożliwe? Przypominam zatem, że aktualny Mistrz Europy, Grecja, która w finałach ME 2004 w Portugalii wygrała wszystkie mecze, przed mistrzostwami przegrała tylko jeden raz.  W Szczecinie reprezentację Grecji pokonała reprezentacja Polski 1:0. I tak trzymać!
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (3) | dodaj komentarz

STADION NARODOWY?

piątek, 16 listopada 2007 13:28
Aby należycie pochylić się nad tematem: „czy i kiedy powstanie w Warszawie Stadion Narodowy”, trzeba wrócić do przeszłości. Dlaczego od pół wieku w Warszawie nie powstała hala, duża hala wielofunkcyjna na kilkanaście tysięcy miejsc? Proszę mi nie wmawiać, że jest hala Gwardii (prowizorycznie przystosowana do Mistrzostw Europy w boksie w 1953 roku i dobra wyłącznie na lata pięćdziesiąte ubiegłego wieku). Katowice mają dawno zbudowany Spodek (gdzie mogły się odbywać nawet Mistrzostwa Świata w hokeju na lodzie w 1976 roku, czy kilka lat temu ME kobiet w koszykówce). Poznań ma Arenę, Śląsk – halę Ludową a Trójmiasto – Olivię. Torwar, który pretenduje do największej warszawskiej hali mieści zaledwie 4 tysiące widzów. Wiem, co mówię, bo stać w ścisku nie uśmiecha mi się ponownie jak na występie R.E.M. Rozumiem, że „za komuny” władza bała się zgromadzeń. Hala na kilkanaście tysięcy miejsc, to potencjalne zagrożenie. Tłum mógłby po meczu, czy występie artystów, pójść na gmach Komitetu Centralnego (obecnie giełda). Podobny wypadek przeżyłem we wczesnej młodości. Po występie Jerzego Wyrobka (śpiewał m.in. Jailhouse rock) tłum spokojnie udawał się z hali Gwardii do tramwaju, gdy szpaler milicjantów zaczął pałować Bogu ducha winną publiczność. Poprzedniego dnia, po pierwszym koncercie Wyrobka rozentuzjazmowani widzowie poszli pod ambasadę amerykańską skandując: „Niech żyje Elvis Presley!”, Niech żyje rock'n roll! Po drodze przewrócili budkę z piwem. Milicji nie było, więc następnego dnia odegrała się na nas, niewinnych. W ten oto sposób dostałem pałą milicyjną, obywatelską w ramię. Gliniarz celował w głowę, ale się uchyliłem. Nie zamierzam z tego powodu zostać kombatantem i zapisać się do Związku Bojowników o Wolność i Demokrację (ZBOWID). Chcę tylko zrozumieć, dlaczego od 18 lat w Warszawie nie ma wielofunkcyjnej hali z prawdziwego zdarzenia i w dodatku wszystko wskazuje na to, że Stadion Narodowy może nie zostać wybudowany na Euro 2012. Wicepremier Pawlak wręcz powiedział, że „Warszawa jest rozpuszczona”. Czym rozpuszczona? Chyba brakiem w stolicy imprez rangi Mistrzostw Świata czy Europy. Mam poczucie, że od lat istnieje coś, co ja prywatnie nazywam „ZSRR i Demoludy”. Mieszkańcy ZSRR twierdzili się, że nie jest u nich dobrze, bo łożą pieniądze na: Polskę, NRD, Czechosłowację i inne Demoludy, a nawet Mongolię i Kubę. W istocie było na odwrót. To z tych w/w krajów, zwłaszcza po II wojnie światowej wywieziono co się da do ZSRR i stosowano rabunkową politykę. Podobnie jest ze stosunkiem ludzi mieszkających poza Warszawą, do stolicy i jej mieszkańców. Błędy przeszłości np: pod pretekstem służby wojskowej w czasach PRL-u ściągano za darmo do Legii Warszawa najlepszych graczy z innych klubów, doprowadziły do izolacji warszawiaków i stolicy. Tak było, ale się skończyło 18 lat temu! Po olbrzymich stratach w wyniku działań wojennych i Powstania Warszawskiego „cały naród budował swoją stolicę”. Chciałbym bardzo, aby cały naród wybudował wreszcie Stadion Narodowy w Warszawie.  
Podziel się
oceń
0
0

komentarze (1) | dodaj komentarz

poniedziałek, 25 września 2017

Licznik odwiedzin:  167 492  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

O moim bloogu

JANUSZ ZAORSKI reżyser, scenarzysta, aktor i...KIBIC

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione strony

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 167492

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl